Przy ciepłej i słonecznej sobocie, w środku ślubnego sezonu, chcę pokazać Wam obiecane już chwilę temu paznokcie Panny Młodej, które osobiście zmalowałam. Tak jak wspominałam, nie jest to typowy frencz, a całkiem wesoły i przyjemny manicure. Mam nadzieję, że się Wam spodoba! :)
Osobiście, uważam, że ślubne paznokcie wcale nie muszą być nudne! Bo przecież przy całej elegancji i bieli, które towarzyszą temu wydarzeniu, paznokcie nie muszą być takie same. Na szczęście, moja Panna Młoda ma takie same zdanie i kiedy poprosiła mnie o zrobienie jej paznokci, wiedziałam, że zmalujemy coś eleganckiego, ale też ładnego i niecodziennego, jeśli chodzi o ślub.
Jako, że jej kreacja i cała ślubna otoczka kręciła się wokół bieli i fioletu, wiedziałyśmy, że użyjemy tych kolorów również na paznokciach. Podczas próby było kilka pomysłów, jednak to kwiecisty mani wygrał zawody. Palec serdeczny, na którym pojawia się obrączka został wyróżniony i na nim kwiatki znalazły się na całości płytki, na pozostałych zrobiłam po trzy kwiatki. Jeśli chodzi o kwiatki, to również zostały one dopasowane do bukietu Panny Młodej i wcale nie są to różyczki a eustomy :D - miałyśmy sporo śmiechu z powodu nazwy tych kwiatków, które są łudząco podobne do róż.
Lakier, który użyłam do zdobienia to Sally Hansen HARD AS NAILS Xtreme wear o wdzięcznej nazwie White On. Od razu stał się moją nową, ulubioną bielą! Lakier świetnie sobie radzi z pokryciem płytki paznokcia kolorem. Przy umiejętnym prowadzeniu pędzelka, krycie możemy uzyskać nawet przy jednej grubszej warstwie! Jednak jak wiadomo, lepiej położyć dwie cieńsze. I tyle właśnie tutaj widzicie. Przy dwóch warstwach nie ma mowy o prześwitach, czy smugach. Co więcej, lakier wysychał w bardzo dobrym tempie, co miło Nas zaskoczyło. Podsumowując: polecam!
Po nałożeniu i wyschnięciu bieli, użyłam dwóch farbek akrylowych firmy Evershine (bardzo dobra jakość farbek :)) - białej i fioletowej, ażeby stworzyć kwiatki. Najpierw zrobiłam fioletową bazę kwiatków, a później mieszając fiolet z odrobiną bieli stworzyłam cieniowanie kwiatków. Na koniec, jak widzicie dodałam małe zielone listki, które również pocieniowałam jaśniejszą farbką - taki zabieg tworzy fajny efekt malunków. :) Całość oczywiście pokryta jest top coatem - Essence, Better Than Gel Nails.
![]() |
przy fioletowym tle lakier złapał różowe tony :D |
Na koniec postu - zdjęcie specjalne! Paznokcie mojej kochanej Panny Młodej [teraz już żony mojego brata (buziaki dla Was :*)] na tle naszych przepięknych polskich gór, a dokładniej Śnieżki. Taki widok z balkonu to na prawdę świetna sprawa.. robi wrażenie! :)
Jak już wspominałam, ja jestem za, jeśli chodzi o niestandardowe ślubne paznokcie. Teraz jestem ciekawa, co Wy powiecie na taki ślubny manicure. Jesteście na tak? Czekam na opinie! :)
Jeśli macie ochotę podzielcie się swoim ślubnym mani, które miałyście lub takim o którym marzycie, bądź planujecie. Chętnie zobaczę co podoba się Wam najbardziej. :)
Buziaki!
Super! O wiele lepsze niż klasyczny frencz czy same delikatne, pastelowe kolory, które to przodują na liście ślubnych paznokci :D
OdpowiedzUsuńA kwiaty rzeczywiście śmiesznie się nazywają :D
Też tak uważam :D Haha, co jak co, ale Eustomy to na prawdę śmieszna nazwa :D
UsuńZdobienie bardzo ładne, ale ja chyba na ślub wolałabym jednak coś bardziej klasycznego. Ewentualnie (z racji takiej, że marzą mi się czerwone buty na swoim ślubie) mieć czerwone mani ^^
OdpowiedzUsuńWiadomo, że nie każdemu spodoba się taka ślubna opcja :)
UsuńCzerwone buty i do tego paznokcie w tym samym kolorze wyglądałyby świetnie! :)
ekstra! fajna odmiana dla frencza :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się spodobały :D
UsuńIdealne! ;O
OdpowiedzUsuńMiło mi,że Ci się podobają! :))
UsuńDawniej nie wyobrażałam sobie ślubu bez French manicure a dziś chyba jednak stwierdzam jako lakieromaniaczka, która lubi się wyróżniać z tłumu, że bardziej odpowiada mi to co zrobiłaś bo sama chciałam i marzyłam swój ślub z dodatkami fioletu :) No cóż jak na razie nie zapowiada się u mnie na jakikolwiek ślub ale być może coś podobnego sama sobie stworze :D
OdpowiedzUsuńJa jestem pewna, że u mnie nie zagości frencz :D Chętnie skusiłabym się na jakiś kolor, bądź pastele.. na przykład błękit! Fajnie zaplanować swój ślub z dodatkiem jakiegoś koloru :))
UsuńDoskonały pomysł na ślubne paznokcie :) Eleganckie, subtelne a jednocześnie bardzo wyjątkowe :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo! Przeszukiwałam Internet w poszukiwaniu alternatywnych ślubnych inspiracji, ale nie było łatwo... Więc pomyślałam o kwiatkach i okazały się strzałem w 10 :))
UsuńJesteśmy na tak! :D Na mój ślub też robisz mi mani! :P
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy kochana :D W takim razie czekam na info o Waszym ślubie :D
UsuńSpokojnie, Ty będziesz pierwsza :P
UsuńPiękny! Niezwykle oryginalny :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
Usuńja też jestem na tak! ^^ gratulacje dla Panny Młodej :)
OdpowiedzUsuńTo świetnie! :)) I dziękuję w imieniu Pani Żony :D
UsuńBardzo, bardzo fajna alternatywa dla zwykłego frencza. Paznokcie prezentuja się rewelacyjnie:)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że się podoba :) miło mi!
Usuńświetny temat! może niech każda z lakierowych blogerek zrobi mani na swój ślub :) (nikt nie mówi że ślub ma się tylko raz ;))
OdpowiedzUsuń