15 lutego 2015

Miłosne bazgroły z MoYou ♥



Dzisiejszy post miał się pojawić wczoraj w ramach walentynek, jednak mój aparat odmówił posłuszeństwa... Ale lepiej późno niż wcale, więc przychodzę do Was z pościkiem pełnym miłości, jednak w innym wydaniu. Tym razem, moje walentynki na paznokciach inspirowane są czasami szkolnych miłości :D ... bo kto z Nas nie bazgrał po ostatnich stronach i marginesach w swoich zeszytach? ♥


Głównym bohaterem jest tutaj przepiękna płytka MoYou z kolekcji Princess i numerkiem 11. Decyzję o zakupie właśnie tej płytki podjęłam głównie ze względu na urocze, mini wzorki przypominające miłosne bazgroły w zeszycie, czy pamiętniku. I tak też zrodził się mój pomysł, ażeby pod stemplami umieścić linie i marginesy znane każdemu z Nas z czasów szkoły. :) Paznokcie pokryłam dwoma warstwami białego lakieru Golden Rose Rich Color o numerku 76, następnie wjechał top coat, a zaraz po tym zmalowałam farbkami akrylowymi i cienkim pędzelkiem zeszytowe linie. Później pozostało już tylko odbić czarnym Wibo Extreme Nails nr 34 wzorki z płytki MoYou. Płytka ta jest chyba najpiękniejszą płytką z mojej kolekcji... Jestem w niej zakochana! :D Pracuje się z nią wspaniale - nawet najmniejsze wzorki odbijają się perfekcyjnie. Wzorki na paznokciach prezentują się czarująco.. nieprawdaż? :D Jedyny minus tego mani to bąbelki, które pojawiły się przy nakładaniu ostatniej warstwy topa... jak ja tego nie lubię! Na paznokciach u prawej dłoni nie pojawiły się co prawda zeszytowe linie, ale jest równie walentynkowo! :) A teraz zapraszam na sporą dawkę zdjęć! 







To moja kolejna alternatywna paznokciowa propozycja na walentynki. :) Jestem ciekawa, czy ta również przypadła Wam do gustu. Noszę to mani już 4 dzień i jeszcze mi się nie znudziło... A to już coś znaczy! :) Przy okazji, przyznajcie się który z Waszych szkolnych zeszytów krył w sobie najwięcej bazgroł? :D

Spóźnione, walentynkowe buziaki dla Was! :*


NAIL mouflage Ola Maczaluk

16 komentarzy:

  1. śliczne pazurki ;) ta płytka jest mega! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo jak ładnie, kojarzy mi się z szkolnymi miłostkami :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna ta płytka a mani bardzo pomysłowe :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, tak bazgrało się na marginesach albo ostatniej stronie :D Bardzo fajne mani :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihi ;D Świetne mani i już czekam na kolejne z użyciem tej płytki, świetna jest! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. to zdobienie to mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne! Ja miałam osobny zeszyt, w którym pisałam opowiadania z moimi płatniczymi miłościami w roli głównej xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! I te linijki z zeszytu... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki tym linijkom jak z zeszytu mani zapiera dech w piersiach. Aż znów się czuję jak w szkole :D

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne! pomysłowe i ślicznie wykonane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. przemega <3 aż się rozmarzyłam jak przypomniałam sobie mój zeszyt z matmy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. zazwyczaj takie zdobienia widuje się początkiem września, ale masz rację - zeszyty kryły w sobie tyle miłosnych sekretów...
    świetny pomysł na walentynkowe mani :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna ta płytka :) Wcale się nie dziwię, że się nie mogłaś rozstać z tym co sobie zrobiłaś bo i ja bym nosiła długo i szczęśliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oh my heart, what super cute! What a great idea! Might steal it from you :-P (I will mention you if I ever do!!)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do zostawiania komentarzy - chętnie przeczytam Wasze opinie lub wskazówki i z pewnością odwiedzę blogi moich gości. :)