17 marca 2014

Piórkowy manicure od Ciate



Tym razem przedstawiam Wam zdobienie, przy którego tworzeniu miałam pomocnika – a mianowicie ciekawy zestaw: FEATHERED MANICURE od Ciate. Marka ta, daje nam możliwość stworzenia piórkowego mani za pomocą piórek, które znajdziemy w niewielkim pudełeczku.

Skusiłyśmy się z Polą na zakup tego cudeńka w TK Maxxie podczas małych wagarów.. :D I od razu postanowiłyśmy sprawdzić, czy rzeczywiście będzie to prezentowało się ładnie i składnie, tak jak przedstawia to producent na pudełku. Tak więc, zabrałam się do pracy. Przy okazji, skróciłyśmy jej paznokcie i nieco zmieniłyśmy ich kształt na bardziej szpiczasty – podoba się Wam ta zmiana? Właścicielce paznokci zdecydowanie żyje się łatwiej z aktualnymi pazurkami. ;)


W zestawie od Ciate znajdziemy dwa lakiery: biały, który służy jako podkład pod piórka oraz top coat, jak również zestaw piórek (ku mojemu zdziwieniu jest ich tam całkiem sporo), małe nożyczki oraz dwa kwadratowe pilniczki. Dodatkowo, zamieszczona została wielojęzykowa instrukcja obsługi. Jeśli chcecie zobaczyć jak krok po kroku wygląda zabieg tworzenia piórkowych paznokci, sprawdźcie krótki filmik od samego producenta (zamieszczony w uroczym, retro telewizorze z kokardką :D) – klik


A czego użyłam?
  • Mały biały lakier Ciate o nazwie Snow virgin, (typowa biel, która niespecjalnie przyjemnie się rozprowadza po paznokciu, smuży i kiepsko kryje. Jednak wykorzystujemy ją pod piórko, więc dwie warstwy są wystarczające)
  • Speed Coat Pro Ciate (nie sprawia żadnych problemów i dość szybko wysycha)
  • Blado fioletowy, pachnący lakier My Secret z numerkiem (mam go już dwa lata i wciąż prawidłowo funkcjonuje, a do tego pięknie wygląda :))
  • A na fiolecie: Holo top od Golden Rose nr 98.
  • Na palcu wskazującym  jedna warstwa czarnego Wibo nr pokryta tzw. puszkiem czy też aksamitem zamówionym niegdyś na allegro (ma on dziwną konsystencję - 'skołtunioną', nie jest sypki tak jak inne puszki, które posiadam. Dość szybko się starł z paznokci :()


Jeśli chodzi o moje odczucia i wrażenia - tworzenie tego zdobienia rzeczywiście było całkiem łatwe. Jedyny problem jaki może nas napotkać to idealne wyrównanie piórka pilniczkiem, po jego uprzednim odcięciu, ponieważ piórko się rozwarstwia i nieco kruszy. Jednak nie stanowi to dużego problemu i nawet przy lekko startej końcówce wygląda jakby tak miało być – w końcu to piórko i rządzi się swoimi prawami, każde jest  przecież nieco inne. :D



Według mnie efekt końcowy robi wrażenie. Każdy piórkowy paznokieć wygląda nieco inaczej, co również dodaje całości uroku. 
A jak widzą to moje drogie czytelniczki? Jesteście na tak czy na nie? Czekam na Wasze opinie! :)





NAIL mouflage Ola Maczaluk

10 komentarzy:

  1. świetnie wygladają te piórka, zmiana kształtu też bardzo na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się bardzo podobają! :) tylko nie wiem czy byłabym wstanie sama operować lewą ręką takimi małymi nożyczkami.. muszę spróbować i sprawdzić :D

      Usuń
  2. ile kosztował ten piórkowy zestaw? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w TK Maxxie udało się nam go dorwać za niecałe 30 zł.
      Na stronie producenta cena takiego zestawu to £20.00 (szok) więc zrobiłyśmy dobry interes! :D

      Usuń
  3. zdecydowane TAK! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja! Piórka prezentowały się niesamowicie! zdolniacha ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. łaaał, po prostu super !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zmiana kształtu paznokci faktycznie wyszła na plus :) Ale piórka nie do końca mnie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jesteś pierwsza :D Ale wiadomo, nie każdemu podpasuje taka opcja. :)

      Usuń
  7. za piórkami tez nie przepadam ale całość sie fajnie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do zostawiania komentarzy - chętnie przeczytam Wasze opinie lub wskazówki i z pewnością odwiedzę blogi moich gości. :)